Post Thumbnail

Stop bzdurom wraz z gangiem samzamęt oraz poetką przeprowadzili dość kontrowersyjną manifestację mającą na celu pokazanie, że społeczeństwo lgbt jest na równi z innymi. 

Na znanych i popularnych pomnikach powiesili tęczowe flagi oraz kartki w odpowiedzi na jeżdżące furgonetki głoszące nienawistne hasła. Niestety, po owej akcji działaczy Sebastian Kaleta zgłosił zawiadomienie do prokuratury odnośnie popełnienia przestępstwa.

W manifeście czytamy:

"To jest szturm! To tęcza. To atak!

Postanowiłyśmy działać.
Tak długo jak będę się bać trzymać Cię za rękę.
Tak długo aż nie zniknie z naszych ulic ostatnia homofobiczna furgonetka.
To nasza manifestacja odmienności – ta tęcza.
Tak długo jak flaga będzie kogoś gorszyć i będzie "niestosowna", tak długo uroczyście przyrzekamy – prowokować.
Sorry.... Nikt przecież nie powie, że polska flaga jest niestosowna i że kogoś obraża...
Gdy zabierane są nam kolejne prawa, los waży się na szalach władzy.
Niepokoi milczenie polityków – przerażają ich słowa.
Nie będziemy prosić o litość, błagać o szacunek i zrozumienie.
Jesteśmy głosem za małych na to by ich słuchano, za małych by coś powiedzieć.
Uciszanych przez rodziców. Zmęczonych codzienną batalią ze światem.
Oduczyłyśmy się grzeczności i narzuconej gry w normalność.
Gdy system chce byśmy skakali w ciemność sami, razem wypowiadamy mu walkę.
Syrenka warszawska ma w dłoni miecz i tarczę.
Ma tęczę i bandanę.
To nasze wezwanie do walki.
Jak długo będziemy zasypiać z myślą, że i tak nic się nie zmieni.
tak długo będzie trzeba przypominać o tym że istniejemy.
Że nie jesteście sami i same.
To miasto jest też nasze.
Walczcie!"

Co sądzicie o ich manifeście? Popieracie go czy uważacie, że nasze społeczeństwo strzela sobie w kolano?